9 paź 2011

Ty.

ogromnymi susami pokonałabym odległość dzielącą moją dłoń od Twojej. a gdyby było trzeba, to i pofrunęłabym. nie wspominając o ustach. scałowywałabym z nich każde słowo. zachłannie i łapczywie. a uszy? oddałabym miliony moich marzeń by móc szeptać słowa. tak dla mnie ważne i wielkie, ubrane w prostą formę. nie zapomniałabym też o nosie. tym razem swoim, nie Twoim. bo chciałabym zaciągać się Twoim zapachem. naćpać się nim. upajać. tylko patrzyłbyś jak rozszerzają mi się źrenice, jak uśmiech rozciąga się na mej twarzy.
dobre emocje furkocą mi w brzuchu, chcą się wydostać, jak ptak z klatki i zalać tęczową poświatą Twoją rzeczywistość.

1 komentarz:

  1. Zuziu,
    jeśli to Ty tu pisujesz (a pisane jest pięknie),to się odezwij. Strasznie, strasznie się martwię i nie tylko ja.
    Na allegro też znalazłam truskawke ;), ale jeśli nie chcesz już z nami rozmawiać, to nie będę Cię atakować ze wszystkich stron, bo to bardzo nieładnie by było.
    Kasia

    OdpowiedzUsuń