- Przestań pieprzyć, chemia jest.
- No ale...
Nikotyna zasłoniła jej usta dłonią. Zaśmiała się. Po czym odpowiedziała:
- Czy myślisz, że palacz mnie kocha? Nie. Jemu się wydaje, że mnie kocha, że dostając się do jego organizmu sprawiam mu przyjemność. A to tylko stek bzdur. Nie ma miłości między nami. Ja sieję spustoszenie, na które on dobrowolnie się zgadza wmawiając sobie, że mnie kocha.
Ewidentnie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz