19 wrz 2011

paranoje

próbuję sobie tłumaczyć, ze tak nie powinno być.
że to niemoralne, bez przyszłości, bez sensu.
nie mogę jednak powstrzymać uciekających myśli:
figlarnych
śmiałych
zaskakujących

chciałabym byś podziwiał mnie, miły.
realnie.
niepodważalnie.
bez wyrzutów sumienia.

oczekuję zbyt wiele i wierzę w stabilność domku z kart.
kłująco-ssąca paranoja.

ach.
jeden dotyk, jedno spojrzenie, jeden błysk zachwytu w oku.
to jak układanie puzzli, w których brakuje elementów.

1 komentarz:

  1. Dla tych myśli,dla takich chwil warto żyć.
    Niech będą niemoralne,może bez sensu.
    Bez przyszłości?
    Najnieszczęśliwsi z ludzi,którzy znają przyszłość.
    Dziś zapomnieć się,dać się ponieść i odlecieć...

    OdpowiedzUsuń