Wkurzam się. Wkurzam się na to, ze jestem wkurzona, i że wszystko dookoła mnie wkurza. Poplątane paranoje sączące się lekko z głośników, jakby to był najnowszy hit tego lata. I niby wszystko ok, bo spadł egzaminowy ciężar z serca. Ale... Czy zawsze mojemu życiu będzie towarzyszyło to pierdolnięte "ale"?
Okropnie zamieszany stan. Słonecznych okularów mi nie brak, bo słońce zaszło za chmury. A niby to lato. Piękne i polskie, prawda?
Siadam w swoim stałym miejscu i odpływam w nierealny świat.
I zapomniałam już jak się marzy. Kolejną higieniczną chusteczkę rzucam zasmarkaną na biurko.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz