11 cze 2010

o nic nie chodzi

Szeroko zamykam oblepione potem powieki i chłonę zapach burzy. Cudownie. Czasem nie śpię w nocy. Wtedy gram w komórkowe gierki, które mnie odmóżdżają i zasypiam.
Za bardzo się wszystkim egzaltuję, za bardzo mnie niektóre rzeczy wciągają. Szybko się uzależniam, za bardzo się spinam i zbytnio mi zależy. Na bzdurach. A nie potrafię wziąć dupy w troki i zająć się czym produktywnym.

I robię się zrzędząca.

Dzisiaj myślałam kolejny raz o tym, że chciałabym mieć dziecko. Może by mnie uszlachetniło. Jednak patrząc na to z drugiej strony, jeśli miałabym je mieć tylko z tego powodu, to wskazane by było nazwać mnie egoistką. Byłabym złą mamą dla małego Samuela, tudzież Ingi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz