próbuję sobie tłumaczyć, ze tak nie powinno być.
że to niemoralne, bez przyszłości, bez sensu.
nie mogę jednak powstrzymać uciekających myśli:
figlarnych
śmiałych
zaskakujących
chciałabym byś podziwiał mnie, miły.
realnie.
niepodważalnie.
bez wyrzutów sumienia.
oczekuję zbyt wiele i wierzę w stabilność domku z kart.
kłująco-ssąca paranoja.
ach.
jeden dotyk, jedno spojrzenie, jeden błysk zachwytu w oku.
to jak układanie puzzli, w których brakuje elementów.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Dla tych myśli,dla takich chwil warto żyć.
OdpowiedzUsuńNiech będą niemoralne,może bez sensu.
Bez przyszłości?
Najnieszczęśliwsi z ludzi,którzy znają przyszłość.
Dziś zapomnieć się,dać się ponieść i odlecieć...